Po intensywnych opadach śniegu i w związku z nadchodzącą odwilżą służby zapowiadają kontrole obiektów w całym kraju. Właściciele i zarządcy muszą liczyć się z konsekwencjami.
Służby przypominają, że usuwanie śniegu z dachów budynków nie jest dobrą wolą właściciela, lecz obowiązkiem wynikającym z przepisów. Dotyczy to w szczególności obiektów wielkopowierzchniowych, takich jak hale handlowe, markety, hale sportowe, obiekty targowe czy sale widowiskowe.
Jak wskazuje ekspert straży pożarnej cytowany przez Radio ZET, po intensywnych opadach śniegu największym zagrożeniem jest moment przejścia w odwilż. Zalegający śnieg zaczyna wtedy gwałtownie zwiększać swoją masę, a to może prowadzić do przeciążenia konstrukcji dachu.
Topniejący śnieg to nie tylko problem konstrukcyjny. Wraz z nim pojawiają się sople, które stanowią bezpośrednie zagrożenie dla przechodniów. Spadające fragmenty lodu mogą prowadzić do poważnych obrażeń, dlatego zarządcy powinni reagować natychmiast, a nie dopiero po zgłoszeniach czy interwencjach.
Ekspert cytowany przez Radio ZET zwraca uwagę, że w skrajnych przypadkach nadmierne obciążenie dachu może doprowadzić do jego uszkodzenia, a nawet katastrofy budowlanej.
Wraz z pogarszającymi się warunkami pogodowymi służby zapowiadają kontrole obiektów. Odpowiedzialność za stan techniczny budynku spoczywa bezpośrednio na właścicielu lub zarządcy nieruchomości. To oni muszą zadbać o usunięcie śniegu i lodu w sposób bezpieczny i zgodny z przepisami.
W przypadku braku reakcji konsekwencje mogą być dotkliwe. Przepisy przewidują wysokie kary finansowe, a w sytuacjach stwarzających zagrożenie dla życia lub zdrowia możliwe jest nawet natychmiastowe, czasowe zamknięcie obiektu.
Brak odśnieżenia dachu najczęściej kończy się mandatem w wysokości kilkuset złotych. Funkcjonariusze mogą ukarać właściciela lub zarządcę nieruchomości grzywną sięgającą 1000 zł. Jeśli ukarany nie przyjmie mandatu, sprawa może zostać skierowana do sądu, gdzie kara finansowa może wynieść nawet 5 tysięcy złotych.
Osobne konsekwencje przewidziane są także za nieusunięcie zwisających sopli lodu – w takich przypadkach mandat może sięgnąć 500 zł.
Specjaliści podkreślają, że odśnieżanie dachów powinno być wykonywane przez firmy dysponujące odpowiednim sprzętem i doświadczeniem. Samodzielne próby usuwania śniegu, zwłaszcza z dużych wysokości, mogą prowadzić do wypadków i dodatkowych zagrożeń.
Służby apelują, by nie czekać na kontrole i reagować zawczasu, zanim zalegający śnieg stanie się realnym problemem.
Zimowe wakacje w Egipcie z Travelplanet
Do egiptu kiedyś poleciałam na urlop co prawda nie zimą a jesienią ale było mega
Werka
15:28, 2026-01-05
Bursztynova Polana – domy blisko natury
Śmieszny ten trend. Nie można już napisać prawidłowo po polsku, bo to przecież "passe". Nie może być "Bursztynowa", tylko głupawo wyglądająca "Bursztynova". Żałosne. A sama cena za nieruchomość? Klasyka! Pisz priv, to deweloperzyna zarzuci wędkę.
Staszek
14:49, 2026-01-03
M. Piotrowicz pozostanie dyrektorem GBP w Pszczółkach
Analiza prawna: Dlaczego 7-letni kontrakt dyrektora biblioteki budzi wątpliwości prawne? Sytuacja powołania Michała Piotrowicza na stanowisko Dyrektora Gminnej Biblioteki Publicznej w Pszczółkach na okres aż 7 lat (maksymalny dopuszczalny przez ustawę) przez Wójta Macieja Urbanka nosi znamiona naruszenia zasad współżycia społecznego oraz może być interpretowana jako nadużycie uprawnień. Oto kluczowe argumenty prawne i administracyjne: 1. Naruszenie zasady gospodarności i celowości (Ustawa o finansach publicznych) Podpisanie umowy na maksymalny możliwy okres (7 lat) w sytuacji, gdy kadencja organu powołującego (Wójta) jest krótsza lub niepewna, jest działaniem na szkodę przyszłych władz samorządowych. Argument: Takie działanie, potocznie zwane "betonowaniem stanowisk", ogranicza elastyczność zarządczą Gminy w przyszłości. Nowe władze lub nowy Wójt będą mieli związane ręce, nie mogąc wprowadzić zmian kadrowych bez narażania Gminy na koszty odszkodowań za zerwanie kontraktu. 2. Podejrzenie nepotyzmu i kolesiostwa (Zasady etyki urzędniczej) Jeżeli powołanie na tak długi okres nie było poparte wybitnymi osiągnięciami kandydata, a wynikało jedynie z prywatnych relacji z Wójtem, mamy do czynienia z faworyzowaniem (kolesiostwem). Argument: W administracji publicznej priorytetem jest interes wspólnoty samorządowej, a nie zabezpieczenie bytu prywatnych znajomych Wójta. Udzielenie tak długiej gwarancji zatrudnienia osobie powiązanej towarzysko może być traktowane jako działanie w interesie prywatnym, a nie publicznym. 3. Znamiona czynu z Art. 231 Kodeksu Karnego (Nadużycie uprawnień) Art. 231 § 1 K.k. mówi: "Funkcjonariusz publiczny, który, przekraczając swoje uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3". Argument: Wójt, jako funkcjonariusz publiczny, podpisując tak nietypowo długi kontrakt, mógł przekroczyć swoje uprawnienia poprzez przedłożenie interesu prywatnego dyrektora biblioteki nad interes publiczny (dobro budżetu gminy i jakość zarządzania kulturą). Jeżeli celem było "zabezpieczenie kolegi", a nie dobro biblioteki, jest to klasyczny przykład nadużycia władzy. 4. Wątpliwości co do trybu powołania (Ustawa o organizowaniu i prowadzeniu działalności kulturalnej) Choć ustawa pozwala na powołanie dyrektora na czas określony od 3 do 7 lat (Art. 15 ust. 1 i 2), to w praktyce samorządowej standardem są kontrakty 3-5 letnie. Argument: Zastosowanie górnej granicy (7 lat) bez wyraźnego, merytorycznego uzasadnienia (np. wieloletni projekt inwestycyjny, który dyrektor musi dokończyć) jest w świecie administracji sygnałem alarmowym. Wskazuje to na chęć sztucznego utrzymania wpływów danej grupy politycznej. Wniosek: Tak skonstruowana umowa powinna zostać poddana kontroli przez Regionalną Izbę Obrachunkową (RIO) lub Najwyższą Izbę Kontroli (NIK) pod kątem legalności, gospodarności i rzetelności. Istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że organ nadzorczy mógłby podważyć zasadność tak długiego okresu trwania umowy.
Frog
02:30, 2026-01-01
Efekt końcowy III etapu Osiedla Atut w Rotmance
Wincyj! Lać wincyj betonu! Pruszcz, Rotmanka i Straszyn z pewnością to wytrzymają. Na raciborskiego kierowcy i tak stoją bez przerwy w korkach. Totalna indolencja władz gminy i miasta, którzy wydają kolejne pozwolenia na budowę dla kolejnych deweloperskich inwestycji. Naprawdę nie da się zobowiązać takiego delikwenta, żeby przy okazji w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego wybudował ulicę/poszerzył obecną? A ten portalik wypuszcza kolejne reklamy o powstającym osiedlu, które w rzeczy samej uprzykrzą tylko życie obecnym mieszkańcom... Co za jaja. Wszyscy umoczeni w tym samym szambie i sprzedają kit o rozwijającej się przestrzeni.
Staszek
23:04, 2025-12-29
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz