Region

Zamknij

Od gospodarstwa pod Pruszczem do skarbnicy historii

Nadesłane 08:09, 19.06.2026
Skomentuj Od gospodarstwa pod Pruszczem do skarbnicy historii EDK

Spod stodoły, przez wystawę „Z pól i lasów. Pruszcz Gdański i okolice” do Muzeum Broni Pancernej w Poznaniu jako jeden z najbardziej niezwykłych i sensacyjnych reliktów walk o Trójmiasto z 1945 roku. To pierwsza tak spektakularna pozostałość niemieckiego pojazdu panzerwaffe, broniącego Trójmiasta, odnaleziona w ostatnich latach.

Mowa o komorze zamkowej oraz fragmentach działa samobieżnego Nashorn kaliber 88 mm - legendarnego niszczyciela czołgów III Rzeszy.

Artefakty zostały odnalezione przez odkrywców z Pruszczańskiego Stowarzyszenia Historyczno-Poszukiwawczego Faktoria i należą dziś do absolutnie unikatowych śladów niemieckiej broni pancernej użytej podczas walk o Gdańsk w 1945 roku.

Jeszcze w kwietniu tego roku można je było oglądać na wystawie organizowanej przez Referat Ekspozycji i Dziedzictwa Kulturowego Urzędu Miasta Pruszcza Gdańskiego. Wśród przedmiotów wydobytych po dekadach z ziemi właśnie fragmenty Nashorna wzbudziły największe emocje.

17 czerwca kierownik referatu dr Bartosz Gondek wraz z przedstawicielami stowarzyszenia przewieźli znalezisko do Muzeum Broni Pancernej w Poznaniu, które jest wyspecjalizowanym oddziałem Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie.  

Decyzja o przekazaniu eksponatu zapadła po rozmowach pruszczańskich historyków i eksploratorów z kierownikiem placówki, pułkownikiem Tomaszem Ogrodniczukiem. Historyczna wartość znaleziska jest tak ogromna, że eksponaty niemal natychmiast po przyjeździe zostaną umieszczone na muzealnej ekspozycji.

– Mamy do czynienia z komorą zamkową oraz elementami działa samobieżnego Nashorn 88 mm, które brało udział w walkach w marcu 1945 roku na terenie powiatu gdańskiego. To prawdziwa sensacja historyczna. Tych niezwykle skutecznych niszczycieli czołgów wyprodukowano jedynie 494 egzemplarze – mówi dr Bartosz Gondek. – Biorąc pod uwagę unikatowość konstrukcji, wagę znaleziska można lokować nawet przy tak spektakularnym wydarzeniu, jak wyciągnięcie z morza w 2007 roku niszczyciela czołgów Jagdpanzer.

Nashorn był jednym z najgroźniejszych pogromców czołgów II wojny światowej. Jego największym atutem było legendarne działo 8,8 cm PaK 43/1 L/71 - broń budząca postrach na wszystkich frontach Europy.

- Pojazd ten był zdolny do niszczenia alianckich czołgów z dystansu przekraczającego 4000 metrów, zanim przeciwnik znalazł się w zasięgu skutecznego ognia – wyjaśnia pułk. Tomasz Ogrodniczuk. – To niezwykle cenne znalezisko wzbogaci kolekcję poznańskiego muzeum, dysponującego jedną z największych w Polsce ekspozycji pojazdów opancerzonych i czołgów. Zbiory obejmują około 230 eksponatów, w tym 75 pojazdów pochodzących z różnych części świata, wśród których znajdują się liczne unikatowe i rzadko spotykane maszyny.

Wraz ze zbliżaniem się od wschodu frontem radzieckim niemieccy stratedzy podejmowali działania mające na celu zabezpieczenie tych terenów, a w ostateczności – utrudnienie przemieszczania się wojsk w kierunku Gdańska. W tym celu, na przełomie lutego i marca 1945 roku, podjęto decyzję o zalaniu znacznych obszarów Żuław. Podmokły i równinny charakter tego regionu już wcześniej utrudniał prowadzenie działań z użyciem ciężkiego sprzętu artyleryjskiego. W efekcie areną walk późnej zimy i wczesnej wiosny 1945 roku stały się przede wszystkim tereny położone w zachodniej, wyżynnej części dzisiejszego powiatu gdańskiego. To właśnie tam koncentrowały się również poszukiwania prowadzone przez grupę Faktoria.

– Z niemieckich przekazów wynika, że podczas walk o Pruszcz Gdański, w rejonie Mierzeszyna, operowały trzy Nashorny, prowadząc ostrzał sowieckich pojazdów z dystansu około 1200 metrów – mówi Adam Brzozowski, jeden z inicjatorów Pruszczańskiego Stowarzyszenia Historyczno-Poszukiwawczego Faktoria. – Sowieci wspominali nawet o pięciu takich pojazdach poruszających się na linii Juszkowo–Goszyn. Jeden z nich został porzucony na terenie gminy Kolbudy po nagłej awarii silnika, a po wojnie pocięto go na złom. W jednym z gospodarstw przez lata zachował się korpus zamka armaty przeciwpancernej 88 mm, wykorzystywany jako… kowadło. Zachowały się również drzwi i drobne elementy pojazdu.

::addons{"type":"facebook-encouragement"}

Gdy ocalałe części trafiły w ręce eksploratorów, niemal od razu udało się ustalić ich pochodzenie. Świadomość, że mają do czynienia z wyjątkowym świadectwem historii walk o Pomorze, sprawiła, że zdecydowali się przekazać znalezisko do muzeum. To jedna z fundamentalnych zasad działalności stowarzyszenia, które powstało w marcu 2023 roku - wszystkie poszukiwania prowadzone są legalnie, a odkryte artefakty trafiają do instytucji zajmujących się ochroną dziedzictwa historycznego.

Skuteczność Nashorna oraz jego niewielka liczba sprawiły, że dziś uznawany jest przez pasjonatów militariów za pojazd równie legendarny jak Panther, Tiger czy Ferdinand/Elefant. Każdy odnaleziony fragment takiej maszyny traktowany jest jako bezcenny świadek historii.

::news{"type":"see-also","item":"28295"}

::banner{"type":"single","source":"programmatic"}

(Nadesłane)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu naszpruszcz.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%