Region

Zamknij

Polityczny szpagat Dominika Mazura, czyli "jestem za a nawet przeciw"

NP 17:25, 26.03.2026 Aktualizacja: 17:51, 26.03.2026
Skomentuj Polityczny szpagat Dominika Mazura, czyli "jestem za a nawet przeciw" NP

Dominik Mazur, szef Ruchu Narodowego w powiecie gdańskim jest bardzo aktywny w swoich mediach społecznościowych. Oczywiście, w jego świadomości Polska jest narodem ciemiężonym przez Unię Europejską, to kraj zatapiany w społeczno-ekonomicznej degrengoladzie przez rząd Donalda Tuska a sam Mazur rzuca w internetową przestrzeń pomysły, które mają ocalić nasz kraj od polityczno-kulturowej zagłady.

Szczególnie zainteresował nas wpis Dominika Mazura sprzed kilku dni, który jest podręcznikowym przykładem politycznej ekwilibrystyki. Tekst, który na pierwszy rzut oka brzmi stanowczo i klarownie, w rzeczywistości jest zbiorem sprzecznych tez i wygodnych haseł, które mają jedno zadanie – powiedzieć wyborcy to, co chce usłyszeć, z nadzieją, że ten nie ruszy swych szarych komórek i łyknie te populistyczne wypociny jak bocian żabę.

Zacznijmy od fundamentu. „Nie dla Polexitu jako politycznego straszaka” – brzmi rozsądnie.

Mazur pisze: Straszenie Polexitem to dziś polityczna pałka używana przez Koalicję Obywatelską, żeby wywoływać lęk, dzielić Polaków i zagłuszać prawdziwą debatę o przyszłości Unii Europejskiej. My jako Konfederacja - Ruch Narodowy mówimy jasno: Polska musi być gotowa na każdy scenariusz, który będzie służył interesowi naszego narodu i naszego państwa.

Problem jednak w tym, że politycy Konfederacji jednak coraz rzadziej kryją się ze swoimi poglądami dotyczącymi integracji Polski w ramach Unii Europejskiej. Ich słowa zależą tylko od klimatu obecnej debaty politycznej,

„(…) Być może kiedyś. Wtedy, kiedy Polska będzie na to gotowa. My nawet z poseł Anną Bryłką kilka lat temu przygotowaliśmy dokument „PolExit — Bezpieczne wyjście awaryjne”, gdzie mówimy o tym, że w długiej perspektywie może się zdarzyć sytuacja, w której Polska chce lub musi wyjść z Unii Europejskiej i my w tej chwili powinniśmy się skupić na tym, żeby się do tego przygotować” – tak mówił w przeszłości na antenie Radio ZET poseł Konfederacji Michał Wawer.  

Dalej jest jeszcze ciekawiej. „Chcemy reformy Unii Europejskiej” – pisze Mazur.

Tylko jak konkretnie miałaby ona wyglądać? Wpis nie zawiera żadnych realnych narzędzi, żadnej strategii, żadnej odpowiedzi na pytanie, jak państwo średniej wielkości, jakim jest Polska, miałoby samodzielnie „zmienić kurs” całej wspólnoty.

To trochę jak deklarować chęć uczestnictwa w klubie, jednocześnie odrzucając jego regulamin i zasady działania.

Największa sprzeczność kryje się jednak w zestawieniu haseł: „chcemy współpracy, ale nie poddaństwa” deklarując jednoczesne odrzucanie mechanizmów, które tę współpracę umożliwiają. Unia Europejska z definicji opiera się na kompromisie i częściowym przekazywaniu kompetencji. Jeśli ktoś mówi „stop dla centralizmu”, „stop dla wspólnych polityk”, „stop dla decyzji ponadnarodowych”, to w praktyce mówi po prostu „stop Unii”. A to już nie jest reforma – to demontaż.

Wpis Mazura uderza także w „brukselskie elity”, które rzekomo „niszczą Europę”.

Problem polega na tym, że Polska jest częścią tych struktur. Nasz głos w europejskiej debacie jest bardzo ważny i słyszalny. Polscy politycy współtworzą unijne decyzje, a rządy państw członkowskich – w tym Polski – mają realny wpływ na kierunek zmian. Narracja o „obcych elitach” to uproszczenie, które ma stworzyć przekonanie o tym, że jako państwo członkowskie nie mamy żadnego wpływu na sprawy w naszym kraju, na nasz rozwój i samostanowienie. A to kompletna nieprawda.

Nie sposób też pominąć ironii w stwierdzeniu, że to Koalicja Obywatelska „straszy Polexitem”.

Owszem, koalicja rządząca – używa tego argumentu politycznie. Ale robi to nie bez powodu. Bo jeśli ktoś konsekwentnie podważa sens integracji, odrzuca wspólne polityki i buduje narrację o „odzyskiwaniu suwerenności” kosztem współpracy, to naturalnym pytaniem jest: jaki jest ostateczny kierunek? Trudno się dziwić, że pojawia się słowo „Polexit”, skoro działania i retoryka do niego prowadzą – nawet jeśli nie wprost.

Cały wpis jest więc próbą pogodzenia ognia z wodą. Z jednej strony antyunijna retoryka, z drugiej – zapewnienia, że „to nie my chcemy wyjścia”. Z jednej strony krytyka integracji, z drugiej – deklaracja chęci pozostania. To zwyczajny polityczny szpagat i retoryka, która między wierszami mówi, że chcemy wyjścia z Unii Europejskiej, ale sprytnie pozostawia miejsce na polityczne alibi.

I właśnie to jest największy problem. W czasach, gdy Europa mierzy się z realnymi wyzwaniami – od bezpieczeństwa po gospodarkę – potrzebna jest poważna i odpowiedzialna debata. Tymczasem od Konfederacji dostajemy zestaw sloganów, które dobrze wyglądają w facebookowym wpisie, ale tracą sens, gdy tylko spróbujemy je poddać choćby minimalnej refleksji.

Polska jest w Unii Europejskiej od ponad 20 lat i nikt nam suwerenności i wolności nie zabrał. Francja, Niemcy, Włochy, Belgia, Holandia i Luksemburg zakładały Wspólnotę w 1957 roku. W ciągu kolejnych lat Unia systematycznie się powiększała i każde z państw, które kolejno do niej dołączały nadal istnieje na mapie Europy i jest suwerennym niepodległym Państwem. Ważnym wyjątkiem jest Wielka Brytania, która z UE wyszła i dzisiaj wiele by oddała, by ponownie wstąpić w jej struktury.

Jest wręcz odwrotnie. To Ukraina, która nie jest członkiem UE - a bardzo tego pragnie - walczy dzisiaj o swoje istnienie z rosyjskim agresorem.

Jeśli w obecnej sytuacji geopolitycznej ktoś koncentruje się przede wszystkim na krytykowaniu Unii Europejskiej, nie dostrzegając, że realne, egzystencjalne zagrożenie dla naszego bezpieczeństwa płynie z Moskwy, a nie z Brukseli, to trudno nie odnieść wrażenia, że albo ma poważny problem z właściwą oceną rzeczywistości albo prowadzi niebezpieczną grę pod własny polityczny zysk. Bo Unia Europejska – choć daleka od ideału – pozostaje jednym z kluczowych filarów naszego bezpieczeństwa. Im silniejsza wspólnota, tym bezpieczniejsza Polska.

Im szybciej Dominik Mazur to zrozumie, tym lepiej – bo nawet pudrowanie wygładzonymi hasłami nie przesłoni niechęci Konfederacji do europejskiej integracji.

(NP)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu naszpruszcz.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%