Jest coś głęboko przygnębiającego w tym, że w 2026 roku część środowisk politycznych nadal buduje swoją tożsamość na wskazywaniu wroga.
To właśnie płynie z przekazu Młodzieży Wszechpolskiej. Nie ma w nim miejsca na rzeczową debatę o prawach obywatelskich. Jest za to język pogardy, moralnej wyższości i wykluczenia. Są słowa o „dewiacji”, „upadku zasad” i „ideologii”.
Czym bowiem jest ta rzekoma „dewiacja”? Dwoje dorosłych ludzi, którzy chcą mieć takie same prawa jak pozostali obywatele? Prawo do dziedziczenia po partnerze? Możliwość uzyskania informacji o stanie zdrowia bliskiej osoby w szpitalu? Zabezpieczenie wspólnego majątku? Jeśli to ma być zagrożenie dla państwa i społeczeństwa, to najwyraźniej mamy do czynienia z cywilizacją wyjątkowo słabą i pozbawioną wiary we własne fundamenty.
Najbardziej niepokoi jednak język.
Słowo „dewiacja” nie służy dyskusji a stygmatyzowaniu i odczłowieczaniu. Ma przekonać odbiorców, że nie rozmawiamy już o ludziach, sąsiadach czy członkach rodzin, lecz o jakimś niebezpiecznym zjawisku, które należy zwalczać. To stary i dobrze znany mechanizm. Najpierw odbiera się ludziom godność w języku, później znacznie łatwiej odbiera się im prawa.
Organizatorzy protestu zaatakowali również Marsz Równości, określając go symbolem „upadku zasad”. Tymczasem prawda jest dokładnie odwrotna. To właśnie możliwość organizowania takich wydarzeń świadczy o tym, że demokratyczne zasady wciąż funkcjonują. Wolność zgromadzeń nie została stworzona tylko po to, by chronić wyłącznie poglądy większości. Jej celem jest ochrona także tych grup, które są krytykowane i marginalizowane.
Ci sami ludzie, którzy najgłośniej mówią o wolności, chcą decydować o tym, jak inni mają żyć i kogo kochać. To osobliwa definicja wolności: możesz żyć po swojemu, ale tylko wtedy, gdy żyjesz dokładnie tak, jak my tego oczekujemy.
Najbardziej uderza jednak fakt, że ludzie, którzy protestowali w Gdańsku, chwilę wcześniej brali udział w pielgrzymce. I trudno nie dostrzec kontrastu między deklaracjami o chrześcijańskich wartościach a publicznym używaniu języka, który wyklucza i gardzi częścią obywateli.
Jeśli z tej historii płynie jakaś lekcja to taka, że prawdziwym testem przywiązania do wartości nie jest sposób, w jaki traktujemy ludzi podobnych do nas. Jest nim sposób, w jaki traktujemy tych, którzy różnią się od nas najbardziej.
::banner{"type":"single","source":"programmatic"}
Wójt gminy Pruszcz Gdański: Halooo, ten news to fejk!
Robienie z siebie ofiary, jakie to popularne w tych czasach :)
Olaboga
18:28, 2026-06-03
Czy trzeba iść na procesję w Boże Ciało?
Lewacki portal wyjaśniający internautom kiedy w świetle kościelnych przepisów popełniają grzech? Nowe, nie znałem. Tyle razy tu było jechane na Kościół, na księży, na samych wiernych, a teraz takie rzeczy? Możemy to nazwać bożociałowym cudem?
Staszek
15:55, 2026-06-03
Mieszkaniec Pruszcza pobiegł na 30. piętro PKiN
Artykuł godny legendarnego wpisu o alkoholizacji na skwerku. Nie wiadomo zupełnie nic... Ech, gratulacje dla autora!
Staszek
08:14, 2026-06-01
Dwa wypadki na "skrzyżowaniu śmierci" w...
Kiedy ktoś mądry zrobi tam rondo i po problemie!!!
Ktos
23:17, 2026-05-28
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu naszpruszcz.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz