"Rodzina Rodzinie" jest to największy program zagranicznej pomocy humanitarnej Caritas Polska. Polega on na wspieraniu finansowym rodzin dotkniętych skutkami wojen i kryzysów humanitarnych wynikających z innych przyczyn. Środki otrzymywane dzięki udziałowi w programie pozwalają beneficjentom np. na zakup żywności, leków, opału i zaspokojenie innych, podstawowych potrzeb.
Od października b.r. 500 rodzin z diecezji kijowsko-żytomierskiej będzie otrzymywać pomoc w ramach programu Rodzina Rodzinie. Pierwsza ukraińska edycja programu, realizowana we współpracy z Caritas SPES, potrwa 12 miesięcy, a jej budżet wyniesie 7,6 mln zł. - poinformowała Caritas Diecezji Sandomierskiej.
Realizowany jest w formie bezpośredniej pomocy udzielanej na miejscu rodzinom poprzez jednorazowe lub comiesięczne wsparcie finansowe oraz poprzez fundusz wychodzenia z ubóstwa. Fundusz programu zasilany jest przez darczyńców - polskie rodziny skupione we wspólnotach parafialnych i innych organizacjach kościelnych. Dotychczas był on realizowany w Syrii i kilku innych krajach Bliskiego Wschodu.
"Pierwsza ukraińska edycja programu, realizowana we współpracy z Caritas SPES, potrwa 12 miesięcy, a jej budżet wyniesie 7,6 mln zł." - poinformowała Caritas Diecezji Sandomierskiej.
Jak zaznaczono, "dla Caritas i całego Kościoła w Polsce będzie to kolejny, niezbędny etap pomocy udzielanej Ukraińcom w ich ojczyźnie i ukraińskim uchodźcom w Polsce". Program ma "wesprzeć mieszkańców Ukrainy w procesie odbudowy ich życia z wojennych zniszczeń".
Aby włączyć się w program "Rodzina Rodzinie" w Ukrainie należy zarejestrować parafię lub organizację kościelną pod adresem internetowym www.caritas.pl/parafie i oczekiwać na kontakt ze strony koordynatora programu w Caritas.
Caritas kontynuuje także projekt "Paczka dla Ukrainy", w ramach, którego do ukraińskich rodzin już trafiły tysiące przygotowanych przez Polaków paczek z żywnością i artykułami higienicznymi.
W Polsce działa ponad 20 Centrów Pomocy Migrantom i Uchodźcom, w których wsparcie znajdują uchodźcy z Ukrainy. (PAP)
Autor: Magdalena Gronek
mgw/ mir/
Zimowe wakacje w Egipcie z Travelplanet
Do egiptu kiedyś poleciałam na urlop co prawda nie zimą a jesienią ale było mega
Werka
15:28, 2026-01-05
Bursztynova Polana – domy blisko natury
Śmieszny ten trend. Nie można już napisać prawidłowo po polsku, bo to przecież "passe". Nie może być "Bursztynowa", tylko głupawo wyglądająca "Bursztynova". Żałosne. A sama cena za nieruchomość? Klasyka! Pisz priv, to deweloperzyna zarzuci wędkę.
Staszek
14:49, 2026-01-03
M. Piotrowicz pozostanie dyrektorem GBP w Pszczółkach
Analiza prawna: Dlaczego 7-letni kontrakt dyrektora biblioteki budzi wątpliwości prawne? Sytuacja powołania Michała Piotrowicza na stanowisko Dyrektora Gminnej Biblioteki Publicznej w Pszczółkach na okres aż 7 lat (maksymalny dopuszczalny przez ustawę) przez Wójta Macieja Urbanka nosi znamiona naruszenia zasad współżycia społecznego oraz może być interpretowana jako nadużycie uprawnień. Oto kluczowe argumenty prawne i administracyjne: 1. Naruszenie zasady gospodarności i celowości (Ustawa o finansach publicznych) Podpisanie umowy na maksymalny możliwy okres (7 lat) w sytuacji, gdy kadencja organu powołującego (Wójta) jest krótsza lub niepewna, jest działaniem na szkodę przyszłych władz samorządowych. Argument: Takie działanie, potocznie zwane "betonowaniem stanowisk", ogranicza elastyczność zarządczą Gminy w przyszłości. Nowe władze lub nowy Wójt będą mieli związane ręce, nie mogąc wprowadzić zmian kadrowych bez narażania Gminy na koszty odszkodowań za zerwanie kontraktu. 2. Podejrzenie nepotyzmu i kolesiostwa (Zasady etyki urzędniczej) Jeżeli powołanie na tak długi okres nie było poparte wybitnymi osiągnięciami kandydata, a wynikało jedynie z prywatnych relacji z Wójtem, mamy do czynienia z faworyzowaniem (kolesiostwem). Argument: W administracji publicznej priorytetem jest interes wspólnoty samorządowej, a nie zabezpieczenie bytu prywatnych znajomych Wójta. Udzielenie tak długiej gwarancji zatrudnienia osobie powiązanej towarzysko może być traktowane jako działanie w interesie prywatnym, a nie publicznym. 3. Znamiona czynu z Art. 231 Kodeksu Karnego (Nadużycie uprawnień) Art. 231 § 1 K.k. mówi: "Funkcjonariusz publiczny, który, przekraczając swoje uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3". Argument: Wójt, jako funkcjonariusz publiczny, podpisując tak nietypowo długi kontrakt, mógł przekroczyć swoje uprawnienia poprzez przedłożenie interesu prywatnego dyrektora biblioteki nad interes publiczny (dobro budżetu gminy i jakość zarządzania kulturą). Jeżeli celem było "zabezpieczenie kolegi", a nie dobro biblioteki, jest to klasyczny przykład nadużycia władzy. 4. Wątpliwości co do trybu powołania (Ustawa o organizowaniu i prowadzeniu działalności kulturalnej) Choć ustawa pozwala na powołanie dyrektora na czas określony od 3 do 7 lat (Art. 15 ust. 1 i 2), to w praktyce samorządowej standardem są kontrakty 3-5 letnie. Argument: Zastosowanie górnej granicy (7 lat) bez wyraźnego, merytorycznego uzasadnienia (np. wieloletni projekt inwestycyjny, który dyrektor musi dokończyć) jest w świecie administracji sygnałem alarmowym. Wskazuje to na chęć sztucznego utrzymania wpływów danej grupy politycznej. Wniosek: Tak skonstruowana umowa powinna zostać poddana kontroli przez Regionalną Izbę Obrachunkową (RIO) lub Najwyższą Izbę Kontroli (NIK) pod kątem legalności, gospodarności i rzetelności. Istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że organ nadzorczy mógłby podważyć zasadność tak długiego okresu trwania umowy.
Frog
02:30, 2026-01-01
Efekt końcowy III etapu Osiedla Atut w Rotmance
Wincyj! Lać wincyj betonu! Pruszcz, Rotmanka i Straszyn z pewnością to wytrzymają. Na raciborskiego kierowcy i tak stoją bez przerwy w korkach. Totalna indolencja władz gminy i miasta, którzy wydają kolejne pozwolenia na budowę dla kolejnych deweloperskich inwestycji. Naprawdę nie da się zobowiązać takiego delikwenta, żeby przy okazji w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego wybudował ulicę/poszerzył obecną? A ten portalik wypuszcza kolejne reklamy o powstającym osiedlu, które w rzeczy samej uprzykrzą tylko życie obecnym mieszkańcom... Co za jaja. Wszyscy umoczeni w tym samym szambie i sprzedają kit o rozwijającej się przestrzeni.
Staszek
23:04, 2025-12-29
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz