Lodowata woda, para unosząca się nad taflą i ogrom pozytywnej energii – tak rozpoczął się 34. Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w Kolbudach. Tradycyjnie jako pierwsi „zagrali” miłośnicy morsowania, którzy swoją odwagą i entuzjazmem nadali rytm całemu dniu orkiestrowego grania.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu naszpruszcz.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz